„Dorian będzie w pełni gejem”, czyli polskie serwisy o homoseksualizmie

czwartek, Lipiec 3, 2014 , , , , Link 0

David Gaider, człowiek z BioWare odpowiedzialny za scenariusz między innymi do trzeciej odsłony serii Dragon Age, ujawnił, że jeden z naszych towarzyszy we wspomnianej produkcji – Dorian – będzie w pełni gejem.

To Gry-Online.

Tym razem w naszej wędrówce po raz pierwszy będzie towarzyszył nam stuprocentowy gej. Mam dość ambiwalentne uczucia, co do takich zagrań Bioware. Widać, że nie chcą podpaść żadnym organizacjom gejowskim, lub po prostu promują tolerancję na każdej płaszczyźnie. Może to i dobre, może i ciekawe, ale mi delikatnie mówiąc średnio odpowiada narastająca emancypacja tego środowiska, choć prywatnie znam kilku jej przedstawicieli, którzy są świetnymi ludźmi.

To PS Site i wyrażenie własnego zdania, dla niepoznaki przykryte klasycznym „znam paru gejów i są super, więc chociaż nie pozwaliłbym im na wiele, to przecież nie jestem homofobem”.

Gram pisze o „dołączeniu w pełni homoseksualnego maga”, a PPE o „pierwszej stuprocentowej gejowskiej postaci”. W końcu w poprzednich Dragon Age’ach można było grać co najwyżej 50-procentowym gejem albo 50-procentową lesbijką. Bo jeśli trzymać się procentowej wizji świata, właśnie na tyle należałoby wycenić preferencje biseksualne.

W każdym razie serwisy zgodnie poinformowały o tym, że jeden z członków załogi w Dragon Age: Inquisition będzie gejem. Nie jest ważne, jaka stoi za nim historia, nie jest istotne, jakimi będzie dysponować mocami. Grunt, że jest gejem. W PEŁNI gejem, co jak okazuje się jest warte podkreślenia, bo wygląda na to, że można być gejem w 1/3 lub 3/5.

Co ciekawe, o tym, że Dorian jest „w pełni gejem” napisał sam Gaider (Gaider… przypadek?!). Zwrócono mu na to uwagę i przeprosił na Twitterze, tłumacząc, że chciał po prostu dać do zrozumienia, że heros będzie „tylko” gejem, a nie biseksualistą.

Doprawdy, szalenie interesujące jest, że jednym z członków wieloosobowej drużyny w grze będzie gej. Tylko wypatrywać newsów pt. „Nowy bohater Gears of War jest mężczyzną”, „Protagonista w Mass Effect będzie blondynem” i „W The Sims 5 można nie jeść mięsa”. Każdy element charakterystyki człowieka jest dobry.

Serwisy złapały się na lep BioWare i EA, który mnie prawdę mówiąc mocno odrzuca. Nie napisaliśmy o tej kompletnie nieistotnej informacji na Polygamii z prostego powodu (nie żebyśmy nigdy nie pisali o tym temacie, niekiedy jest ważny) – bo jest kompletnie nieistotna właśnie. Chyba że dla kogoś geje wciąż pozostają atrakcją z objazdowej trupy dziwaków.

Pal licho serwisy, dla nich to okazja do wzniecenia dyskusji w komentarzach (cóż z tego, że na żenująco niskim poziomie). Przykre jest jednak, że mniejszościami seksualnymi gębę wycierają sobie twórcy gry, oznajmiając: „PATRZCIE, MAMY GEJA”. Opieranie komunikacji na tym przekazie jest słabe i obliczone na sensację. Nie wyobrażam sobie, żebym nowego redaktora Polygamii miał przedstawiać czytelnikom w ten sposób. „Patrzcie, to jest Dorian, ON JEST GEJEM”. Może jestem staromodny i nie idę z duchem czasów, ale wydaje mi się, że ludzi bardziej zainteresowałoby to, czy potrafi pisać.

Machają więc tym gejem ludziom przed nosem, bo to gwarancja, że media rzucą się na sensacyjkę. Wiedzą, że to działa (patrz film powyżej i sprawdź, jak oceniają go widzowie). Równanie do baby z wąsem (chociaż aktualnie na czasie jest chyba wersja z brodą) czy mężczyzną owłosionym niczym małpa chyba nie jest tym, o co mniejszości walczą.

Ktoś może powiedzieć, że przecież BioWare w ten sposób walczy o tolerancję. Jasne, widać ją w komentarzach. Czytelnicy szybko zaczęli hejtować, bo czego się spodziewać. Pod takimi wpisami zawsze będą dominować zakompleksieni nienawistnicy, bo ci, którzy temat mają w nosie lub go popierają, nie wystawią własnej piersi na prymitywne strzały. Dlatego uważam podobne akcje ze strony wydawców za nietrafione próby żerowania na sensacji.

Na szczęście są ci, którzy potrafią robić to dojrzale – i nie mówię tylko o akcji Burger Kinga. Pamiętacie jakąkolwiek komunikację medialną opartą o homoseksualizm w przypadku The Last of Us? Nie, a ta gra ma przecież aż dwie niesamowite historie związane z uczuciami osób tej samej płci. Wzruszające, zapadające w pamięci, nienachalne. Jestem przekonany, że hejterzy od Doriana doceniliby te wątki (a może to zrobili, nie przyznając się nikomu).

Mało kto potrafi przedstawiać historie jak Naughty Dog. Ale homoseksualistów ładnie wprowadzał też David Cage. Po tematykę sięga też Gone Home, który w wielu kategoriach jest grą średnią, ale akurat dyskusję na temat akceptacji odmienności seksualnej rozpoczyna wzorowo.

Są i tacy, którzy geja prowadzą na postronku jak krowę z dwiema głowami. Wieś patrzy i pohukuje, bo na pewno jakieś niedobre mleko daje.

Skomentuj via Facebook