Dej mnie to Zbyszko!1

Nie cierpię rodzimego malkontenctwa dyktowanego kompleksami i zaniżonym poczuciem własnej wartości („CAŁA EUROPA będzie się śmiała z piosenki którą wybraliśmy na Euro!”, ten rodzaj płaczliwego badziewia), uwielbiam za to poczucie humoru oparte na zgrywaniu się z tego kim jesteśmy (lub przynajmniej bywamy). Dziś jest ważny dzień dla stronników tego podejścia.

Polskie memy, podobnie jak pomysły na polskie serwisy i vlogi internetowe, nie mają własnej tożsamości – innymi słowy, bez cienia skrupułów rżną z tych zachodnich. Zmiana domeny z .com na .pl, zmiana języka w tekście pod śmiesznym obrazkiem na polski – i jedziemy.

Wyjątków było niewiele, ale dziś dołączył do nich egzemplarz wyjątkowo cenny. W przeciwieństwie do paczącego kota, który mimo wszystko był efektem postlolcatowym, oraz pewnej polskiej twarzy, której właściciel został pokrzywdzony po internetowemu, czyli w sumie przypadkiem, nowo powstały mem radomski to najpełniejszy rodzimy żart, jaki można sobie wyobrazić. Bo autentyczny. Ot, stopklatka zdjęta z kobiety, która postanowiła wynieść z radomskiej wigilii coś więcej niż strawę duchową.

Żenują mnie komentarze oceniające moralne aspekty postawy tej pani – wiadomo, przysłowie z pierwszym i kamieniem, poza tym nikt poza mieszkańcami najsłynniejszego aktualnie miastem w Polsce nie wiedzą, co się na deptaku właściwie stało. Może padła komenda „proszę się częstować”? Picie Zbyszka na mrozie bez kubków byłoby w sumie również śmieszne.

Niemniej ilustracja zachłanności, gdy pani niezaspokojona dwoma Zbyszkami sięga po trzeciego, jest kapitalnym ujęciem sporej palety cech składających się na mentalność przysłowiowego już Polaka-cebulaka. I dlatego dobrze się dzieje, że właśnie ten obrazek jest teraz reprodukowany. A jeszcze lepiej, że jest przy tym naprawdę śmieszny.

Źródła: Polaki Biedaki Cebulaki, Brałbym jak zbyszko 3 cytryny i co najmniej 8 fanpage’ów o jednej i tej samej nazwie, tj. Chytra baba z Radomia.

I mój skromny wkład z memem w memie (http://lodz.gazeta.pl/lodz/1,35136,13076037,Dzieci_niedlugo_cieszyly_sie_sniegiem__Lokatorzy_noca.html)

„Brałbym jak zbyszko 3 cytryny” w 5 godzin zebrał prawie 3 tys. lajków – tempo imponujące. Dla porównania, oficjalny fanpage Zbyszka od grudnia 2010 polubiły… 933 osoby. Jako że w związku z ostatnim trudno podejrzewać firmę Zbyszko o jakiekolwiek kumanie bazy w zakresie social media (w zakresie reklamy zresztą też, że wspomnę dramatyczny spot z Gosią Andrzejewicz), nie wygląda na to, że w marketingowy sukces miałaby przekuć legendarne wydarzenia radomskie. A szkoda, bo taką promocję na tacy dostaje się niezwykle rzadko.

email

Skomentuj via Facebook